Znów trzeba poprosić kilka moich koleżanek z pracy o półprodukty, tzn zielsko i szyszki bo ja tu niestety w tej betonowej dżungli nie posiadam.
Skrzyneczki kupuje w kiku, gąbkę florystyczną przy cmentarzu, a moje dzielne koleżanki przywożą mi dobro z lasu...
Zobaczcie jakie mi wyszły....dary jesieni...
zapomniałam kasztanów dokleić...

te zrobiłam wczoraj...
ten był zrobiony w tamtym tygodniu do przedszkola..
skrzyneczka natomiast leży na kolejnej chuście z Papataya..
jednak o tej bohaterce będzie w innym poście, z tej jednej ważnej przyczyny..pożarło mi wszystkie zdjęcia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz