środa, 3 czerwca 2020

Miękkość bawełny

 Tak, jest to, jak najbardziej miękka bawełna z jakiej robiłam kiedykolwiek. 100% naturalnego surowca
zdjęcia poniżej robione były niestety na cito, tuż przed oddaniem. Nitka lekko sunie po drutach.wzory  same się tworzą, jak w tym przypadku ;)
Robiłam klasycznie, nie od góry, jak większość, tylko od dołu jak mnie mama nauczyła.Zszywane części, bez wyrabianego rękawa, nic innego tylko prostota gatunku.

PHIL LOVE COTTON bo o niej dziś mowa...

Dane techniczne;

Skład: 100 % bawełna

Motek: 50g/115m

Druty: 3,5 m

Na sweterek zużyłam 10 motków.




Kinga z Amegry poprosiła, abym zrobiła  z tego coś fajnego... Myślę że coś naprawdę fajnego, i bezkompromisowego wyszło.Na tym zdjęciu nawet uchwyciłam oryginalny kolor.

tu pokazuję zdjęcie środkowego motywu swetra.


gdyby ktoś z Was chciał sobie sprawić to ...


jak dla mnie to strzał w 10.
jednak sami musicie ocenić ;)



















piątek, 15 maja 2020

Wiosenna przygoda z PHIDAR ....

z nowymi włóczkami u mnie tym razem.
Kinga z Amegra do dziergania wybrała nitki ,a moje niecierpliwe dłonie zrobiły kilka nowych projektów z wiosennych nowości.
Do kupienia ( nitki) w tym sklepie klik 

Nie profesjonalnie brzmi ''na oko'' ,więc piszę; według projektu własnego stworzonego w krótkiej chwili powstało to co zaraz pokarzę.Myślę że prostota wzoru, kształtu w tym wypadku wystarczą. Nitka bardzo urokliwa, z domieszką srebrzystości, powoduje, że może  być przeznaczona na wyroby na wieczór, jak i luźne spotkania towarzyskie. ;). Ja zrobiłam luźny szeroki sweterek,obrobiony szydełkiem przy dekolcie.
W mojej wersji "owersajzowej" jedynie rękawy mają minimalny wzór.

Dane techniczne:

Skład:  94% bawełna, 3% poliamid, 3% polyester

Motek: 50g/170m
Na sweterek wyszło mi 10 motków, robiłam drutami 3,5








                                                      trochę gimnastyki po dyżurze..się przyda ;0




bo po dyżurze wyglądam tak...


 Tu widać dyskretny dodatek srebrnej nitki.




Robiąc te zdjęcia pogoda była niezachęcająca do wyjścia na dwór , zdaję sobie sprawę że światło domowe nie ukazuje prawdziwego piękna tej nitki. Proszę wierzyć mi na słowo swetrzysko na 5.
Nitka podczas pracy lekko przesuwa się na drutach, nie haczy .Pozdrawiam Was serdecznie.

czwartek, 16 kwietnia 2020

Pingwin z patyczakiem

...tworzą dość wyszukany duet. Zdjęcia obu miałam tuż przy sobie w galerii, czekających na swoją kolej w pokazaniu moich wydzierganych zaległości.
Pierwszy jest pingwin....
Mimo że kolorem pingwina nie przypomina, to rzeczywiście jest pingwinem...włóczka z której zrobiłam sweterek dla  Karoliny. Początkowo miał być dla mnie, jednak córka stwierdziła, że ma tak mało moich udziergów ..., a ten jest super...więc nie pozostało mi nic innego, jak oddać młodej to co zrobiłam.

Dane techniczne;
Skład
80% premium acrylic
20% nylon
w 100g -99 m
druty nr. 8 oczywiście robiłam na drutach Prym
Na sweterek wyszło mi 5 motków.


kolor miodowo musztardowy , na tych zdjęciach udało mi się uchwycić kolor.
Nitka miękka, przyjemna w dotyku, lekko sunęła się po drutach, nie haczyła.


Skoro Funia zaakceptowała robótkę, namiętnie na niej leżąc w każdej wolnej chwili to chyba coś w tym jest...

Robiony od góry, bez zapinania.
tak mimo chodem rzucone kerze łapki tzn wzór mój ulubiony..
nic więcej..



tak mi się to zdjęcie skojarzyło kolorystycznie.

                 Kilka słów o patyczaku teraz dodam,bo mimo że mały , to jednak też dzieło moje.
Co prawda do końca nie byłam z niego zadowolona, jednak wśród dzieciaków w przedszkolu wzbudził zachwyt i podziw; o czym usłyszałam  od pani Edytki, nauczycielki szefa mojego osobistego.
Na zebraniu w przedszkolu pani Małgosia opowiadała o nowym projekcie, który będzie wprowadzała do grupy, który ma pomóc naszym rozbestwionym sześciolatkom, a jego głównym ma być Zigi, patyczak. Prosząc rodziców, aby ktoś uszył  jakiegoś prostego stworka, który miał przypominać patyczaka, na sali cisza większość spuściła głowy... Widząc to ja, (nauczona że nie ma co się wychylać w przedszkolu ze swoim Talentem, jak to było u córki w przedszkolu)
 zgłosiłam się mimo wcześniejszych zapewnień że już nic nie będę robiła...ale zapewniłam że jaki mi wyjdzie taki będzie. Zazwyczaj zwierzaki mi wychodzą potworne, cudaki takie.
Robiąc toto już na samym początku stwierdziłam że to porażka będzie. Bo wiecie kształtem przypominało nie patyczaka tylko penisa w zwodzie...dałam sobie i jemu szansę, dorobiłam odnóża, głowę, wyszyłam oczy, dowiązałam kokardkę i wyszło mi takie coś..

szydełko 2,5 Clover  Amour z Amegra






sobota, 4 kwietnia 2020

szarość

ale za to jaka wspaniała. Z tej wełny powstały 3 komplety dla facetów. trzeci niestety nie był uwieczniony na zdjęciach. Przepraszam też za jakość i tych fotek, robione były na cito w złym świetle, bardzo dawno temu....
Główny obiekt tego posta...
Miękka, nie gryząca wełna.Polecam .








Podobnież właściciele zadowoleni.. i tak ma być...
Pozdrawiam Was serdecznie.
Mam już kilka swetrów zrobionych do pokazania, jednak kiedy to nastąpi nie wiem.Postaram się jak najszybciej , obiecuję...
Bo pewność niepewna,,

kolorowo

dziś będzie, ....
Mimo że mamy wiosnę, czas zarazy i napięć, czas przed świąteczny, z kwarantanną , jednak chcę pokazać dawno temu zrobione drobiazgi.
Zima była w tym roku nie do końca zimowa, jednak czapki, nie tylko ogrzewały , ale też i zdobiły. W tym roku czapek zrobiłam chyba 20, w pewnym momencie straciłam rachubę.

Wielkim wzięciem cieszyła się nitka bardzo kolorowa .Był to akryl z #Sachenmayr




zakupiłam cały kilogram, aby uszlachetnić dodałam baby wool


szaliki, tudzież kominy robiłam z samego akrylu, czapki łączyłam z 2 nitek

Owszem była różnica w kolorze,moim zdaniem wyszła trochę stonowana, co dodawało jej uroku.








moja Maryś jako modelka.


Nitki z Amegry :)Pozdrawiam Was serdecznie...
.