miała mnie otulać zimą.Do koloru kurtki zakupiłam sobie Alize w energetycznych kolorach. Owszem, myślałam, że ten jeden kłębek mi wystarczy...o ja naiwna bardzo....jakże się pomyliłam. Pech mnie ścigał i w tym przypadku, niestety nie było w sklepie więcej sztuk tego koloru. W kombinacjach kolorystycznych pomogły mi koleżanki, zakupiłam motek zwyklaka akrylu (niestety) i kończyłam...

Po wypraniu i zblokowaniu, wyszła naprawdę wiiieeeelllka...
Musiałam tak skromnie wyciągnąć rączkę, gdyż całość w kadrze się nie mieściła...
Jeżeli chcecie potwierdzenia, proszę zapytać Kasi K, która jest jej nową właścicielką, a ja tym samym....zrobię sobie drugą. hi hi wiadomo nie od dziś, że lubię bardzo i czapki i chusty robić...
Miałam już nie kupować

Tak dla porównania ...na podłodze na kocu 160 na 200 cm sobie leży...
pozdrawiam serdecznie,a zaraz ide z szefem do lekarza.
No jak nie? Koniecznie trzeba dokupić i dziergać bo piękna jest. Jak Feniks :)
OdpowiedzUsuńdzięki, już kupiłam, już robię sobie z nako też cieniowaną....
OdpowiedzUsuńa i robię jeszcze inne rzeczy ale to pokarzę po kolei.
wełen nigdy dosyć, i koralików i drutów...itd